Wersja do druku
Powiadom znajomego
Wyślij email do autora
 Data: 19 May 2012
 Godzina:
|
Tuesday, April 29. 2008
Z wywiadu prezesa Urbańskiego dla Reczpospolitej (28.04.2008):
Mnie bardziej śmieszy to, że rada nadzorcza TVP w czwartek udziela zarządowi absolutorium za fantastyczne wyniki finansowe, a w piątek pojawia się przeciek z raportu, w którym nic nie zaprzecza tym wynikom, ale pisze się, że biją Murzynów w Ameryce.
Gratuluję Panu prezesowi dobrego samopoczucia. NIe podzielam jednak tego optymizmu. Sprzedanie 40% czasu reklamowego więcej przy zwiększeniu przychodów o jedynie 10% na rynku który wzrósł o 17-20% to nie jest wielka sztuka. Jak pisałem powyżej prosta arytmetyka pokazuje, że obniżono ceny o 30%. Panie prezesie powiedzmy sobie szczerze : to nie jest sukces.
(...)
jb
Czytaj więcej, komentuj: http://forum.bierzynski.pl/viewtopic.php?t=75
Monday, April 28. 2008
Stacje telewizyjne boją się jakichkolwiek zmian. Zamierzają bronić irracjonalności obecnego systemu i podziału rynku.
Wzeszłym tygodniu miało miejsce wydarzenie bez precedensu. Prezesi głównych stacji telewizyjnych przemówili jednym głosem w obronie dochodów publicznego nadawcy. Sytuacja z goła paradoksalna. Dlaczego szefowie stacji komercyjnych zabiegają tak skwapliwie o przychody publicznej konkurencji? Z rozbrajającą szczerością mówi o tym prezes TVP Andrzej Urbański: ”Dotychczasowy kształt rynku jest wartością zarówno dla nas, jak i telewizji komercyjnych”. Sądzę, że ta uwaga może posłużyć za cały komentarz. Nikt bowiem trafniej nie podsumował prawdziwych intencji nadawców. Drogi czytelniku, jeśli już prezes TVP wyjaśnił ci, że chodzi o to, żeby było tak, jak dotąd, a znudzony jesteś kolejnym felietonem na temat abonamentu, to nie czytaj go dalej. Po pierwsze dlatego, że dalej będzie to samo, do znudzenia. Po drugie dlatego, że na szczęcie apel ten nie ma żadnego znaczenia. Zaryzykowałbym tezę, że kompromituje sygnatariuszy obnażając ich prawdziwe intencje.
W obronie jakich wartości stają w równym rzędzie właściciele i prezesi głównych stacji telewizyjnych? Przede wszystkim w obronie własnych zysków.
Continue reading "Telewizyjne status quo (Rzeczpospolita)"
Saturday, April 26. 2008
Walkę o najbardziej popularne telewizyjne twarze wygrywają stacje komercyjne. Doskonale wykorzystują główny mankament pracy w TVP - niepewność jutra.
Obserwatorzy rynku telewizyjnego są pod wrażeniem. Jeszcze nigdy gwiazdozbiór Polsatu nie świecił tak jasno. Bogusław Linda jako męska gospodyni i Małgorzata Foremniak w roli twardej bizneswoman przyciągają co tydzień przed telewizory 3,4 mln widzów w serialu "I kto tu rządzi" (dane AGB Nielsen Media Research). W polsatowskim show "Jak oni śpiewają" Katarzyna Cichopek (gwiazdka telenoweli "M jak Miłość", TVP2) wraz z Krzysztofem Ibiszem namawiają do wokalnych popisów serialowych aktorów. Gromadząc 4,8 mln widzów, idą łeb w łeb z popisami tanecznymi VIP-ów w "Tańcu z gwiazdami" w TVN (4,9 mln).
Sukcesem Polsatu był też pierwszy zorganizowany przez polską stację prywatną koncert sylwestrowy z udziałem Krzysztofa Krawczyka i Maryli Rodowicz oraz ostatni wielkanocny koncert Piotra Rubika we wrocławskiej katedrze. - Zygmunt Solorz zrozumiał w końcu, że programy i gwiazdy to inwestycja, a nie wydatek. Dotąd była to telewizja robiona na sznurek i zapałkę, taka prowizorka - ocenia Jakub Bierzyński, szef domów mediowych Omnicom Media Group. Efekty już widać. W tym roku Polsat odbił się od dna (ok. 15 proc. udziału w rynku) i z 17,39 proc. wyprzedził w marcu nie tylko TVN, ale także drugą w zestawieniu publiczną Dwójkę.
Polsat zyskał na gwiazdach i trudno nie zauważyć, że wykorzystał mechanizm, który do perfekcji opanował TVN - zebrał bądź wypożyczył znane osoby z telewizji publicznej, które latami dojrzewały na Woronicza. Stacje prywatne doskonale znają wartość popularnych twarzy. - Jestem rozliczany z oglądalności, a tę "robią" przede wszystkim gwiazdy. Uważamy je za nasz największy skarb - mówi dyrektor programowy TVN Edward Miszczak. Widzowie traktują ludzi z ekranu jak swoich bliskich, chcą wiedzieć, jak żyją, jakie mają problemy. Badając siłę ich przyciągania, stacje zadają proste pytanie: "Kogo zaprosiłbyś do siebie do domu". - Telewizja to medium twarzy. Można mieć świetne programy i doskonale dopracowaną ramówkę, ale bez gwiazd trudno o sukces - mówi Marcin Perzyna, szef impresariatu Polsatu.
Continue reading "Gwiezdne wojny (Newsweek)"
Wednesday, April 23. 2008
Może macie swoje typy? Może powinniśmy wspólnie przyznać złotą malinę na najgłupszą kampanię roku? Jakieś pomysły?
jb
------------
Wysłany: Wto Kwi 22, 2008 10:51 pm
Unia Europejska finansująca reklamy swoich funduszy strukturalnych ! A kto za to płaci ? Pan płaci, Pani płaci, my płacimy !
templariusz
Czytaj więcej, komentuj: http://forum.bierzynski.pl/viewtopic.php?t=51
Monday, April 21. 2008
"Puls Raport" kontra " Wiadomości". Serwis informacyjny telewizji Ruperta Murdocha skapitulował i od maja przenosi się z godziny 19.30 na 18.30
Po pół roku walki w jednym paśmie z najpopularniejszym serwisem informacyjnym, telewizja zakonu franciszkanów i News Corporation amerykańskiego potentata Ruperta Murdocha zmieni godziny nadawania swojego dziennika. Powtórzy więc drogę „Faktów” TVN, które dekadę temu – po roku walki o widza z telewizją publiczną – przeniesiono na godz. 19.– Stacja Puls popełniła ten sam błąd. Można było przewidzieć, że odbiją się od ściany
– komentuje Jarosław Gugała, szef konkurencyjnych „Wydarzeń” w Polsacie.
– To jakieś nieporozumienie. Od początku nie chcieliśmy walczyć z Jedynką, bo byłaby to walka Dawida z Goliatem – odpowiada Amelia Łukasiak, szefowa programów informacyjnych w Pulsie. – Jesteśmy nastawieni na młodszą, bardziej dynamiczną publiczność, która się do nas coraz bardziej przekonuje.
(...)
Continue reading "Słabnie Puls Murdocha (Rzeczpospolita)"
Monday, April 21. 2008
Zawsze gdy chodzi o obronę uprzywilejowanej pozycji jakiegoś rodzimego przedsiębiorcy, wyciąga się poręczną kartę nacjonalizmu i ochrony własnego rynku.
Rozpoczęcie przez Urząd Kontroli Elektronicznej konsultacji przygotowującej przetarg na pierwszą platformę telewizji cyfrowej w Polsce wywołał w ostatnim tygodniu lawinę doniesień prasowych. Pani Anna Streżyńska z pełną determinacją organizuje pierwszy przetarg na telewizję mobilną w Polsce. Przetarg bardzo ważny, bo wyznaczający standardy tego rodzaju przedsięwzięć w przyszłości. Oto podstawowe dylematy: Czy telewizja mobilna będzie regulowana przez prawo telekomunikacyjne, jak chce UKE, i w związku z tym nazywać się będzie „mobizod” (specyficzna forma wizualna wymyślona przez UKE w celu uniknięcia ingerencji KRRiT i przeprowadzenia przetargu na własną rękę, w praktyce istniejąca wyłącznie w Internecie)?
Czy telewizja mobilna będzie traktowana tak jak telewizja naziemna i podlegać będzie prawu audiowizualnemu, czyli Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji?
Czy koncesje, tak jak chce UKE, będą sprzedawane zgodnie ze wzorem postępowania znanym z rynku telefonii mobilnej, gdzie podstawowymi zasadami są priorytet wyższej ceny oraz zachowanie konkurencyjności?
Continue reading "O co chodzi w sporze o mobilną TV? (Rzeczpospolita)"
Saturday, April 19. 2008
Panie Kubo, co do przetargow - zgoda. Moze mam zbyt wyidealizowane myslenie mowiac o zrozumieniu. Moze faktycznie to zaskoczenie. W kwestii audytu sie zgadzam w 100% - pewnie tworza nowa wersje tabelki
Co do stacji - sam nie wiem... z jednej strony zgadzam sie, ze brak przewidywalnosci jest zly, ale czy Polsat ze 100% selloutem jest lepszy? Czy moge miec pewnosc realizacji pakietow (jesli bede mial taki pomysl na realizacje kampanii). Czy moja reklama na -nastym miejscu w bloku ma jeszcze sens (nie mowie o ogladalnosci)?
Sadze ze caly rynek stanal na glowie i chyba nikt nie wie czego sie spodziewac - wojna nerwow i testowanie sie nazwzajem.
A do tego Euro + olimpiada za pasem... bedzie sie dzialo!
Milego weekendu!
torus
Czytaj więcej, komentuj:
http://forum.bierzynski.pl/viewtopic.php?t=2&postdays=0&postorder=asc&start=15
Wednesday, April 16. 2008
Nie chcę się pastwić nad działaczami PZPN bo chyba w tej sprawie wszystko jest jasne. Nie dziwi niezłomna postawa prezesa Listkiewicza. Skoro nie musi, do dymisji się nie poda. Nie musi bo dawno stracił jakiekolwiek poczucie wstydu i może liczyć na nieustające poparcie „działaczy” którzy wraz z prezesem są nieustannymi beneficjentami działalności swego związku. Dziwi mnie natomiast niezmiernie postawa sponsorów. Jak długo Canal + będzie finansował to kryminalne środowisko? Jak długo Telekomunikacja Polska będzie pozwalać by to bagno nazywać Orange Extra Klasa?
(...)
Czytaj więcej, komentuj: http://forum.bierzynski.pl/viewtopic.php?t=49
Monday, April 14. 2008
Na razie materiały wideo kręcone wyłącznie na potrzeby Internetu pojawiają się w Polsce sporadycznie, ale to się musi zmienić.
Wielu profesjonalistów zainteresowało się użyciem tanich narzędzi do produkcji telewizyjnych w Internecie. W odróżnieniu od kina czy produkcji telewizyjnych Internet wydaje się być znacznie mniej wymagający. Kamera wideo, komputer i szybkie łącze wystarczą, by zaistnieć w świecie produkcji internetowych. A jak pokazują doświadczenia, świat ten jest niebywale interesujący. Oto bowiem amatorskie filmy biją rekordy popularności, a YouTube i inne serwisy dostępu do materiałów wideo generowanych przez samych użytkowników sieci są najbardziej popularnymi miejscami w Internecie. To właśnie doświadczenia z amatorską produkcją wyznaczyły standardy tego rodzaju przekazu. Standardy te są znacznie niższe niż te, które funkcjonują w świecie telewizji. Powstaje cały nowy przemysł – nowa generacja seriali przeznaczonych wyłącznie do emisji w Internecie (Lonelygirl15, Prom Queen), komedii (BarelyPolitical. com, 236. com), programów komediowych czy informacyjnych (TalkingPointsMemo). (...)
Continue reading "Wideo w Internecie to zyskowny biznes (Rzeczpospolita)"
Friday, April 11. 2008
Marka wina El Sol (Carlsberg Polska) opisywana jest na łamach kryminału, który właśnie pojawił się w sprzedaży. To nie przypadek, lecz zamierzone działanie marketingowe - donosi Press.
Marka wina El Sol została partnerem premierowego wydania powieści sensacyjnej Agnieszki Fibich "Dopóki widzę Twój cień". W książce marka wina pojawia się w jednym z rozdziałów: "El Sol - przeczytała Natalia biorąc do ręki butelkę. - Hiszpańskie. - Takie jak lubisz. Aksamitne, gładkie w smaku, pachnące owocami... - westchnął Hektor patrząc jej w oczy. (...) Po godzinie butelka była pusta. (...) Wino naprawdę okazało się dobre. W pierwszej chwili czuło się akcent wiśniowej goryczy, przechodzący w coraz to łagodniejszy, lekko słodki smak".
Ewa Tarnawska, brand manager marki El Sol w Carlsberg Polska, twierdzi, że inicjatywa umieszczenia marki wina w książce wyszła od jej autorki. - Poinformowała nas, że wymienia naszą markę w swoim kryminale i zwróciła się z prośbą, czy nie chcielibyśmy zostać sponsorem premiery książki. Po przeczytaniu maszynopisu zgodziliśmy się - tłumaczy Tarnawska. Przyznaje, że zaangażowanie się w promocję książki pasuje do marki wina. - Czytanie książki to chwile relaksu, z tym wiąże się też picie wina - dodaje Tarnawska.
Z autorką książki nie udało się skontaktować. Jakub Bierzyński, prezes Omnicom Media Group, przyznaje, że po raz pierwszy spotyka się z promocją konkretnych marek na łamach książek. - To za daleko posunięta komercjalizacja sztuki. Nie będę polecał swoim klientom podobnych praktyk - mówi Bierzyński. Twierdzi, że to może obrócić się przeciwko reklamodawcy. - Klienci mogą odnieść wrażenie, że zabrano im jedno z nielicznych miejsc, gdzie nie było dotąd reklam - dodaje Bierzyński.
Natomiast Tomasz Ramza, dyrektor mediów w domu mediowym MPG, uważa, że to dobry pomysł na promocję produktów. - Wszystko jednak zależy od tego, jaka to książka, czy tematycznie związana jest z produktem, kto ją napisał i na jaką sprzedaż ma szansę - mówi Ramza.
|
|