Like a Virgin" - taki tytuł 21 listopada ub.r. nosił jeden z ważniejszych newsów dnia w "Faktach" TVN-u. W okienku zdjęcie Madonny i Guya Ritchie'ego. Piotr Marciniak zapowiada ze swadą: "Ich dzieci będą krążyć między Anglią i Ameryką... Od Madonny będą słyszeć o jego nieracjonalnym zachowaniu, a od niego - o jej dominacji. Tak kończy się jedna z uwielbianych przez fanów popkulturowych baśni". Potem następuje ponaddwuminutowa sekwencja obrazków i komentarzy przygotowana przez Katarzynę Sławińską na okoliczność rozwodu królowej popu i jej męża.
Prowadzący i wydawcy telewizyjnych serwisów informacyjnych szukają sposobów na to, by zaciekawić widza - a ten jakby tego nie zauważa. Coraz mniej Polaków ogl ąda bowiem dzienniki telewizyjne. Od 2006 do 2008 roku łączna średnia dzienna liczba widzów pi ęciu największych serwisów informacyjnych spad ła aż o 1,77 mln (wszystkie dane: AGB Nielsen Media Research). Najwięcej telewidzów straciły serwisy telewizji publicznej - "Wiadomościom" ubyło ich 690 tys., blisko 500 tys.
"Teleexpressowi", a "Panoramie" o 18.30 - 470 tys. Komercyjna konkurencja wypadła lepiej, jednak też nie obroniła się przed spadkiem: "Wydarzenia" straciły w ciągu dwóch lat 70 tys. widzów, a "Fakty" - 50 tys.
Koniec starych czasów?
Przedstawiciele stacji telewizyjnych śledzą odpływ widowni i mają na to swoje uzasadnienie. - Od 2006 roku średni czas oglądania telewizji w Polsce spadł o 3,8 procent, dokładnie o 8 minut i 31 sekund. Cały rynek telewizji skurczył si ę więc wyraźniej niż widownia "Wydarzeń", która zmalała zaledwie o 2,77 procent - tłumaczy Tomasz Matwiejczuk, rzecznik Grupy Polsat. A Jarosław Gugała, szef "Wydarzeń", wskazuje, że telewizyjne dzienniki tracą widzów nie tylko w Polsce. - W 1993 roku w Stanach Zjednoczonych udział serwisów informacyjnych CBS, NBC i ABC w rynku wynosi ł po 30 procent, 10 lat później już tylko po 20 procent - zauważa.
Tłumaczenie spadku widowni programów informacyjnych malejącą oglądalnością telewizji jest jednak uproszczeniem. - Z naszych badań wynika, że oglądalność Polsatu, TVN-u i TVP w ostatnich dwóch latach spadła 0 ponad 7 procent, a więc dwa razy bardziej niż oglądalność na całym rynku telewizyjnym - mówi Jakub Bierzyński, szef Omnicom Media Group. - Jeszcze szybciej, bo aż o 10 procent, spada oglądalność serwisów informacyjnych. Po prostu czasy, kiedy przeciętny Polak czekał na podsumowanie dnia w telewizji mniej
więcej między godziną 19 a 20, powoli się kończą - stwierdza Bierzyński.
Równocześnie rośnie średnia oglądalność minutowa tematycznych kanałów informacyjnych, których kilka lat temu jeszcze nie by ło - ostatnim, który się pojawił w czerwcu ub.r., był Polsat News. Badania wykazały, że od września 2008 roku do stycznia br. wzrosła widownia wszystkich stacji informacyjnych. Najwięcej zyskał TVP Info - 40 tys. widzów (w styczniu miał ich średnio 275,9 tys. na minutę). TVN 24 w tym samym okresie przybyło prawie 31 tys. widzów (188,7 tys.). Polsat News ma na razie 19,3 tys. widzów, a targana problemami finansowymi Superstacja również zarobiła od września ub.r. 4 tys. widzów (w styczniu miała ich średnio 14,3 tys.).
Problem wiarygodności
Roberta Kozaka, szefa "Wiadomości" i "Teleexpressu" w latach 2005-2006, duży spadek widowni dzienników telewizji publicznej nie dziwi. - Problemem "Wiadomości" jest brak pluralizmu. Za moich czasów codziennie kłócili się tam Jacek Karnowski, Mikołaj Kunica i Kamil Durczok. Obecnie reporterami są głównie m łodzi i posłuszni, więc mimo obecności Hanny Lis i Piotra Kraśki, którzy się starają, nie ma szans na uwiarygodnienie tego serwisu TVP - mówi Robert Kozak.
Na wiarygodność jako podstawowy problem TVP zwraca też uwagę prof. Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Jego zdaniem przypisywanie TVP roli propagandowej tuby PiS-u, który jest passé, spowodowało utratę widzów dziennika telewizji publicznej (choć "Wiadomości" wciąż są liderem). - Poza tym nikt nie lubi słuchać o tym, że główna prezenterka raz odchodzi, potem wraca, bo są jakieś problemy ze swobodą wygłaszania dziennikarskich komentarzy - zauważa prof. Godzic.
Jednak Robert Kozak broni też serwisów TVP: - Pewien dziennikarz serwisu informacyjnego w komercyjnej telewizji powiedział mi kiedyś, że opakowują sensacyjne g i sprzedająwidzowi jako czekoladę. Telewizji publicznej nie wypada robić takich rzeczy. Gdyby za przykładem konkurencji sprzedawała widzom "sensacje" w swoich serwisach, pewnie miałyby one większą oglądalność.
Zmienili medium
- Dziś największymi konkurentami wieczornych dzienników telewizyjnych stają się Internet i kanały informacyjne, przede wszystkim TVN 24 i TVP Info - uważa Kamil Durczok, szef "Faktów" TVN-u. Być może wynika to z tego, że przeciętny widz "Wiadomości", "Wydarzeń", "Faktów" i "Teleexpressu" trochę si ę postarzał od 2006 roku. Tym czterem serwisom przybyło widzów powyżej 60. roku życia, a ubyło młodzieży w wieku 16-19 lat (profil widza: AGB NMR)
- Widz serwisów informacyjnych zawsze był nieco starszy. Jednak rzeczywiście wyczuwalne jest, że dzisiejsza młodzież na rzecz Internetu porzuca już nie tylko prasę codzienną, ale też w pewnym stopniu informację w telewizji - komentuje tę tendencję Jarosław Gugała. - Nawet ja czasami, jeśli nie zdążę zobaczyć "Wiadomości", oglądam je na tvp.pl - przyznaje Wiesław Godzic.
Kamil Durczok zauważa, że dotychczasowi widzowie głównych dzienników nie zniknęli. - Są i nadal interesują si ę światem, tylko czerpią informacje z innych źródeł. Dziś serwisy informacyjne rzadziej konkurują newsem. Nie ma na to szans. Przecież gdy coś si ę stanie o 14, godzinę później wie już o tym cała Polska, bo jest to na pasku TVN 24, który można mieć zainstalowany w Internecie, jest to na Onecie, w radiu. Rzadko udaje się przytrzymać newsa do wieczora - mówi szef "Faktów".
Z jednej strony kanały informacyjne przyczyniły się do spadku widowni największych dzienników telewizyjnych, z drugiej jednak ich nadawcami są te same stacje. Nastąpiło przesunięcie widza. Tomasz Chełmecki, do niedawna dyrektor generalny domu mediowego Starlink, wyjaśnia: - Każdy z głównych nadawców ma już w ofercie kanał informacyjny, więc sami stworzyli sobie konkurencję. Nie bez przyczyny: te kanały generują widownię nową i coraz większą, no i pozwalają więcej zarobić na reklamach.
Dlatego ostatnio największe serwisy przygotowują swoje przedłużenie właśnie w kanale informacyjnym. Kamil Durczok nie ma wątpliwości, że uruchomienie w TVN 24 projektu "Fakty po Faktach", który nakłada się na "Wiadomości", odebrało widzów serwisowi TVP 1. Potwierdzają to zresztą badania AGB NMR na temat średniej oglądalności minutowej programów telewizyjnych. Od maja 2008 (kiedy "Fakty po Faktach" wystartowały) do stycznia 2009 roku oglądalność pasma w TVN 24, gdy program jest nadawany, wzrosła niemal czterokrotnie (ze średnio 96,3 tys. widzów w okresie maj 2007 - styczeń 2008, do 366,7 tys. za te same dziewięć miesięcy, tylko rok później). W tym samym czasie "Wiadomościom" ubyło ponad pół miliona widzów, równie ż w porównaniu z okresem od maja 2007 do stycznia 2008 roku.
W Polsacie część widowni "Wydarzeń" odpływa do Polsat News uruchomionego w połowie ub.r. - Część osób ogl ąda "Wydarzenia" w kanale informacyjnym. Dlatego wzmacniamy pasmo "Wydarzeń" w ramach Polsat News - mówi Tomasz Matwiejczuk. Chodzi o program "Więcej wydarzeń", który ruszył w lutym. - To my pierwsi wymyśliliśmy ten format, tyle że start Polsat News wciąż był przesuwany, więc nie zdążyliśmy przed TVN-em - zastrzega Jarosław Gugała.
Informować czy bawić
Gdy z początkiem 2006 roku Kamil Durczok przechodził z TVP do TVN-u, zapowiedział, że chce, by za mniej więcej trzy lata "Fakty" miały więcej widzów niż "Wiadomości". Terminu nie dotrzyma, ale cel może niebawem osiągnąć, bo różnica między widownią obu programów zmalała przez ostatnie trzy lata do 544 tys. widzów (z 1,46 mln w pierwszym półroczu 2006 roku). Niezła sytuacja "Faktów" na tle konkurencji to - jak uważa prof. Wiesław Godzic - zasługa m.in. tego, że TVN postawił na infotainment - uatrakcyjnianie serwisów informacyjnych
Infotainment lub howbizzification - jak mówi ą o tej tendencji prezenterzy ABC i CBS Ted Koppel i Dan Rather - to robienie show informacyjno-rozrywkowo-publicystycznego. Telewizyjne magazyny informacyjne są mieszaniną wiadomości poważnych i nieco luźniejszych. Dlatego stacje w USA i Europie Zachodniej podają newsy osnute wokół tego, czy Michelle Obama, nowa prezydentowa Stanów Zjednoczonych, jest gustownie ubrana, analizują małżeństwo francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego i Carli Bruni lub opisują miłosne podboje premiera Włoch Silvia Berlusconiego. W amerykańskich telewizjach codziennością w serwisach stają się wiadomości z życia gwiazdek pokroju Paris Hilton, Britney Spears albo Amy Winehouse.
Nie oszukujmy się
I u nas "Fakty" i "Wydarzenia" potrafią ciekawie pokazać nową dziewczynę byłego premiera Marcinkiewicza albo kolejny wybryk posła Palikota. Interesują si ę pierwszym wnukiem premiera Tuska i kolejnym małżeństwem córki prezydenta Kaczyńskiego. Zwracają uwagę na wyczyny Dody i fenomen Joli Rutowicz. Szefowie serwisów w Polsacie i TVN -ie oburzają się jednak na sugestie, że wprowadzają infotainment. Kamil Durczok uważa, że w serwisie informacyjnym musi być po prostu jakiś luźniejszy materiał, a Jarosław Gugała zaznacza, że domeną "Wydarzeń" są sprawy społeczne, bliskie widzowi
Prof. Maciej Mrozowski, medioznawca z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, uważa tymczasem, że dzienniki telewizyjne, trwając przy tradycyjnej formule, stracą na znaczeniu. - Wprawdzie część widzów preferuje powagę w komentowaniu polityki i gospodarki, co widać po bardziej rozwiniętych rynkach telewizyjnych Zachodu, ale jest to preferencja na poziomie 20-30 procent całej widowni - twierdzi Mrozowski. Natomiast Jakub Bierzyński z Omnicom Media Group mówi wprost: - Nie oszukujmy się. Jeśli ktoś pojawia się w serialu "Niania" jako gwiazda, a normalnie prowadzi dziennik, nie powinien się krygować, że nie przyczynia się do rozwoju infotainmentu w telewizji.
Czy infotainment pomaga? Nie zawsze. "Fakty" z 21 listopada ub.r. z rozbudowanym newsem o rozwodzie Madonny miały 4,5 mln widzów - to był dopiero czwarty wynik w porównaniu z "Faktami" emitowanymi w inne dni tamtego tygodnia.