bierzyński.pl

Nadawcy telewizyjni ze szkodą przenoszą do internetu zwyczaje z TV (Wirtualnemedia.pl)

Dodane przez admin | Kategoria Media | Data 15-07-2014

- Chcę dokładnie wiedzieć, kto siedzi po drugiej stronie ekranu. Jeśli będę posiadał takie dane, będę wydawał na reklamę wideo online kilka razy więcej niż teraz – stwierdził Jakub Bierzyński z OMD podczas debaty zorganizowanej przez IAB Polska. – Targetowanie widzów nie nastąpi wcześniej niż za kilka lat – uważa Marcin Pery z Cyfrowego Polsatu.

Jakub Bierzyński, prezes OMD, uważa, że nadawcy telewizyjni próbują cały czas sprzedawać reklamę wideo w internecie w ten sam sposób co w tradycyjnej telewizji, a to jego zdaniem błąd i zupełnie nieuzasadnione wydawanie pieniędzy marketerów. – Ja chcę dokładnie wiedzieć kto siedzi po drugiej stronie ekranu i nie jest to dla mnie istotne z jakiego urządzenia on korzysta. Jeśli będę posiadał takie dane, jakie dostarcza mi dziś YouTube, z chęcią będę wydawał na reklamę wideo on-line przynajmniej kilka razy więcej niż teraz – deklarował Bierzyński, podczas panelu poświęconego konsumpcji treści wideo w internecie zorganizowanego przez IAB Polska.

Zgodził się z tym Maciej Maciejowski, członek zarządu TVN, przyznając, że nadawcy telewizyjni choć wiedzą, na jakich urządzeniach ich treści są oglądane, to wciąż nie posiadają danych, kto je ogląda. Maciejowski podał, także że ponad 40 proc. treści wideo udostępnianych przez TVN w sieci konsumowanych jest już poza komputerami stacjonarnymi.

>>> Ponad 80 proc. polskich internautów korzysta jednocześnie z wielu ekranów i ogląda wideo na pirackich serwisach (badanie IAB)

- Z mojego punktu widzenia badanie statystyczne, mówiące mi, kto z urządzenia korzystał tydzień temu, jest mało interesuje, gdyż ja nie chciałbym adresować reklamy do wszystkich odbiorców, ale do konkretnych osób. Nie ma powodu, aby używać narzędzia reklamowego w postaci streamingu w ten sam sposób co telewizji. To nie ma sensu. Jest to zwyczajnie zbyt drogie – wyjaśniał prezes OMD.

Jakub Bierzyński ze zdziwieniem stwierdził, ze nadawcy telewizyjni chcą wprowadzić standard pomiaru wideo w sieci zbliżony do aktualnie wykorzystywanego badania telewizji. Zachęcał do zbierania przez nadawców szczegółowych danych dotyczących swoich widzów, tak jak robi to Google i powiązane z nim serwisy. – Jeżeli wy tego nie zrobicie, zrobi to za was Google, a wy nadal będziecie płakać nad standardem badawczym – powiedział Bierzyński.

- Nie twierdzę, że chcemy badać wideo w internecie w ten sam sposób, co telewizję. Uważam jednak, że powinniśmy wprowadzić wspólną walutę dla całego rynku, bo dziś każdy nadawca oczywiście swój pomiar ma, ale chodzi o jeden standard, który wszyscy zaakceptujemy – odpierał zarzuty Maciejowski.

Jacek Dzięcielak, prezes Media Impact Polska, przypomniał, że z badań przeprowadzonych przez IAB w różnych krajach na świecie wynika, że reklama internetowa jest dużo bardziej skuteczna i tańsza od reklamy telewizyjnej. Dlatego też jego zdaniem już niebawem także polscy klienci będą przesuwać coraz większą część swoich budżetów na reklamę wideo w internecie.

- Jeszcze przez kilka, a prawdopodobnie przez kilkanaście lat, nie osiągniemy idealnej z punktu widzenia reklamodawcy sytuacji, w której bardzo dokładnie będziemy potrafili rozpoznać odbiorcę naszych treści – stwierdził Marcin Pery, doradca zarządu Cyfrowego Polsatu. Przyznał również, że dziś reklamy związane z materiałami wideo są emitowane w internecie dokładnie w ten sam sposób, co w tradycyjnej, linearnej telewizji. – Aktualnie nie ma targetowania na użytkownika, jest tylko targetowanie na content, ponieważ reklamodawcom jest łatwiej tą samą reklamę wyemitować zarówno w telewizji jak i w internecie – opisał Pery.

Zdaniem przedstawiciela Cyfrowego Polsatu branża powinna zastanowić się, czy wprowadzać aktualnie wspólny standard mierzenia wideo w internecie, czy poczekać jeszcze kilka lat, gdy będziemy wstanie bardzo precyzyjnie, wręcz personalnie targetować przekaz reklamowy.



Leave a Reply

>